Czas dla siebie

W okresie, w którym nie mam żadnych lotów, a tylko siedzę w domu i wypoczywam przed kolejnym gorącym okresem, mam czas zadbać o siebie, swoich przyjaciół i rodzinę. W tym czasie nadganiam wszelkie zaległości w sprzątaniu, spotkaniach i obowiązkach. Czasem zdarza się, że nie wystarcza mi na wszystko czasu, ale bardzo staram się takich sytuacji unikać.

z61Mój tryb pracy jest bardzo różny, jednak uśredniając połowę miesiąca mam zajętą lotami, a połowę wolną. Bardzo odpowiada mi ten system pracy, chociaż pod koniec okresu przelotów jestem już bardzo zmęczona. Podczas wolnego staram się po pierwsze wysypiać. Latając po różnych częściach świata można się nabawić problemów ze snem, dlatego gdy tylko mogę staram się uregulować godziny snu i wypocząć tyle, ile się da. Wychodzi więc na to, że w ciągu doby śpię około 10, nawet do 12 godzin, stewardessa Piotrków Trybunalski.

Czas odpoczynku to też czas jedzenia samych dobroci. Ci, którzy z Was kiedykolwiek lecieli samolotem dobrze wiedzą, że jedzenie podawane na pokładach samolotów nie należy do najsmaczniejszych. Da się je zjeść, ale czy ma się z tego jakąś przyjemność? Wątpliwą. W domu nadrabiam więc jak mogę i każdy posiłek niemal celebruję. Na ziemi nawet kanapki lepiej smakują, nie mówiąc już o zwykłym schabowym z ziemniakami. Po prostu pychota.

Miałam być na jej miejscu

Chyba nigdy nie zrozumiem jakim cudem mojej koleżance udało się dostać pracę stewardessy Legionowo. Cały czas zachodzę w głowę co ona ma takiego, czego ja nie mam, skoro Julce udało się zostać stewardessą, a mi nie.

q61Na casting na stanowisko stewardessy zgłosiłyśmy się we dwie. Stwierdziłyśmy, że razem zawsze będzie nam raźniej, nawet pocieszać się po bardzo prawdopodobnej porażce. Szczerze mówiąc, uważałam, że mam o wiele większe szanse na tę pracę niż Julka – lepiej znam angielski, mam ładniejszą figurę i w ogóle jestem ładniejsza. Byłam przekonana, że jeśli którejś z nas uda się dostać tę pracę, to będę na pewno ja.

Na castingi pojechałyśmy na cały dzień do Warszawy. Przesłuchania trwały od rana do wieczora i dotyczyły różnych elementów pracy stewardessy. Byłam przekonana, że poszło mi świetnie. To Julka miała mieszane uczucia – gdzieś tam się pomyliła, coś zrobiła nie tak i wszystko próbowała zatuszować swoim poczuciem humoru. Trzeba przyznać, że Julka jest bardzo towarzyska i ze wszystkimi załapie kontakt, choć na dłuższą metę jej gadulstwo jest męczące.

Z rozmów wróciłam bardziej zadowolona niż Julka. Nie byłam pewna czy się zakwalifikuję, ale przeczuwałam, że będzie dobrze. Niestety, przeczucia tym razem mnie zawiodły, bo gdy ja otrzymałam odmowną odpowiedź z podziękowaniami, Julka cieszyła się z przyjęcia do pracy. Ale jej zazdroszczę!